Dlaczego i po co?

Stworzyłem tego bloga przede wszystkim dla siebie. Aby pisać o wszystkim na co mam ochotę. Zdaję sobie sprawę że nie posiadam zbyt dużych umiejętności, ale właśnie tutaj będę próbował to zmienić.
Pewnego dnia dołączył do mnie mój kumpel, i od tamtej pory razem "tworzymy".

sobota, 6 czerwca 2009

100 Naboi (5 z 13)


Korzystając z okazji, na allegro dokupiłem drugi i trzeci tom wydania kolekcjonerskiego 100 Naboi. Mandragora, póki istniała, miała fetysz wydawania swoich komiksów po raz drugi w mikroskopijnym nakładzie i twardych okładkach. Z tego powodu tom pierwszy z roku 2003 jest już praktycznie nie do dostania za zwykłe pieniądze. Ja, szczęśliwym przypadkiem, jestem jego posiadaczem. W burzliwy i mroźny wieczór grudnia 2004 roku, po zdanym egzaminie na prawo jazdy, postanowiłem wydać kasę przeznaczoną na kolejną próbę. A że wstąpiłem do sklepu z dość dobrze zaopatrzonym działem komiksów, kupiłem najdroższe co w danej chwili mieli. Chyba nie do końca sobie zdawałem co to takiego, choć tytuł nie był mi obcy. W każdym razie ze względu na kiepski stan ostatniego egzemplarza, czyli wylatujące prawie wszystkie strony, zapłaciłem jakąś połowę okładkowej ceny. Przez długi czas zastanawiałem się co z tym fantem zrobić, ale na szczęście lenistwo wygrało i cały czas leży u mnie na półce. Od kilku dni razem z dwiema kolejnymi twardo-okładkowymi częściami, które bardzo szybko wciągnęły mnie i gryzie mnie ciekawość, co stanie się dalej.

100 Naboi jest historią tworzoną przez Briana Azarello i Edurdo Risso. Owe trzy tomy zbierają pierwsze 36 zeszytów (5 oryginalnych TPB) serii. Ostatnio w USA ukazał się ostatnio, setny numer kończący całą opowieść. Czyli przede mną jeszcze 2/3, które będzie trzeba nadrabiać oryginałami, niestety. W każdym razie pomysł na komiks jest dość prosty. Do zwykłych aż do bólu obywateli przychodzi dobrze ubrany staruszek, przedstawiający się jako Agent Graves i wręcza im aktówkę z pistoletem i setką naboi, które są nie do wykrycia, oraz dowody na to kto sprawił, że ich życie jest takie a nie inne. Teraz od nich samych zależy co się stanie. Czy wykorzystają to by się zemścić, czy będą w stanie oprzeć się pokusie łatwego wzbogacenia się?


Jednakże dość szybko przekonujemy się, że Graves nie robi tego jedynie z dobrego serca. Część z poznanych bohaterów, którzy skorzystali z jego pomocy zostaje wplątanych w dużo większą intrygę, a ci szukający źródła szybko giną. Pojawiają się inni gracze jak Pan Shepard i współpracująca z nim potężna organizacja Trust, którzy za wszelką cenę będą chcieli powstrzymać Agenta, przed dalszym rozpowszechnianiem aktówek. Wszystko zaczyna się powoli klarować i poznajemy strony konfliktu. Pozostaje jedynie tajemnicą co się stało w Atlantic City i po co Gravesowi starzy Minutemani - najlepsi zabójcy na świecie.

Świetnie napisana historia, która wciąga od samego początku. Do tego, niesamowicie ilustruje ją Risso. Ten koleś świetnie rysuje kobiety, i swoją kreską podkreśla charaktery ludzi. Prostymi ruchami potrafi uchwycić każdą najbardziej dynamiczną chwile. Wymyśla przeróżne ujęcia, dzięki którym mamy szersze spojrzenie na świat wokół bohaterów. Tło odgrywa znaczącą rolę i często opowiada dodatkową historię niezwiązaną (póki co) z głównym wątkiem. To jest kolejny wielki plus 100 Naboi. Gdy poznajemy jakąś postać możemy być niemal pewni, że ona jeszcze wróci i odegra większą rolę w starciu pomiędzy Gravesem a Trustem.

Brak komentarzy: