Drugi tom przygód dawnego władcy piekła, składa się z dwóch obszernych opowieści na ponad 200 stronach. Tym razem za większość rysunków odpowiedzialny jest Peter Gross, którego prac w części pierwszej nie było. Jego styl jest przyjemny dla oka, bardzo wyraźny i dość szczegółowy. Przy oglądaniu nie trzeba się zastanawiać dlaczego wszyscy wyglądają identycznie, ale też ma się wrażenie, że coś takiego już widziało się wcześniej. Jest to rysunek, który nie wyróżnia się od dużej części malunków występujących dziś w komiksie amerykańskim. Dodatkowo przy jednym z zeszytów pracował, a przy kolejnym pomagał, Dean Ormstron - znany z poprzedniego tomu.Mike Carey, natomiast, wciąż jest w formie. Kontynuuje już rozpoczęte wątki i dodaje kolejne, rozbudowując świat o następne demony i stwory. W pierwszej z historii - "Dom o Komnatach bez Okien" - widzimy jak Lucyfer, za wróżbą Basanos i dzięki glejtowi od Boga, otwiera przejście w nicość aby odzyskać swoje prawdziwe skrzydła. Udaje się też do krainy bólu - piekła Japonii i krajów wschodnich, pod władaniem Pani Izanami - a Mazikeen, została na Ziemi aby pilnować przejścia. Okazuje się bowiem, że jest ono celem wielu pomniejszych demonów, które pragną uciec ze świata ludzi do nieśmiertelnego świata. Kolejne wydarzenia są ukazywane na zmianę, z perspektywy tytułowego domu i Los Angeles. W obu lokacjach rozgrywa się walka o przetrwanie. Dowiadujemy się że jest wiele istnień na Ziemi, które poczuły otwarcie bramy, a Izanami chętnie pozbędzie się Lucyfera, skoro w jej świecie jest śmiertelnym bytem.
Druga historia - "Dzieci i potwory" - kontynuuje opowieść. Mazikeen postanawia odejść, gdyż Lucyfer nie jest w stanie pomóc jej z pewnym problemem. Aniołowie, ze względu na wciąż otwarte przejście, postanawiają ostatecznie rozwiązać problem. Zastępy Niebieskie, dowodzone przez Amenadiela, kierują się na Ziemie aby siłą doprowadzić do zamknięcia bramy do nicości i przy okazji zabić dawnego brata. W tym czasie Lucyfer, zostawiwszy na straży swojego sługę, wyrusza by załatwić pewną sprawę związaną z dziewczynką poznaną w tomie pierwszym - Elain. Ważną sprawę, która niesie ze sobą kilka niespodzianek dla czytelnika.Carey bardzo szybko i odważnie doprowadza do, wydawało by się, ostatecznej rozgrywki między dobrem a złem, a przecież czeka nas jeszcze 9 tomów. Co bardziej ciekawego może się wydarzyć w świecie gdzie nastąpiła już wojna Aniołów? Po lekturze tego zbioru aż chce się czekać na następne, by sprawdzić kogo i w jaki sposób Lucyfer ośmieszy i wykorzysta. Dlaczego owa dziewczynka jest ważna, że aż dwukrotnie jej życie zostaje ocalone przez Upadłego? Oraz, jak będzie się zachowywał Światło Niosący jako Stwórca nowego świata? Mam nadzieję że, w kolejnych częściach, dostaniemy na to odpowiedzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz