No cóż, stało się. Niestety mój ulubiony zespół przegrał i to dość wyraźnie. Nie wydaje mi się żeby Chelsea była zespołem poza zasięgiem, ale Juventus zagrał dziś fatalnie. Na początku dał się zepchnąć i szybko stracił bramkę. Podanie w środek pola karnego, piłka przeszła między obrońcami i Didier Drogba nie mógł nie skorzystać z takiej okazji. Buffon mógł się trochę lepiej zachować, ale i tak niewiele miał do powiedzenia. Potem Turyńczycy zaczęli grać trochę składniej, ale obrona wciąż szwankowała. Miałem wrażenie, że grają strasznie bojaźliwie, co dawało wiele okazji do kontrataków. Na szczęście żaden z nich się nie powiódł i skończyło się na, niezbyt sprawiedliwym, wyniku 1:0.
Okazało się że wystarczy przyjście Guusa Hiddinka i morale drużyny od razu się podnosi, a samym piłkarzom bardziej się chce. W Juve natomiast, mam wrażenie, Claudio Ranieri już się wypalił i nie ma za bardzo pomysłu na urozmaicenie gry. Poczekamy do rewanżu gdzie chciałbym zobaczyć ciekawszą grę Del Piero i spółki oraz przekonywujące zwycięstwo. W tym sezonie liczyć powinno się jedynie pierwsze miejsce w Lidze Mistrzów!
Okazało się że wystarczy przyjście Guusa Hiddinka i morale drużyny od razu się podnosi, a samym piłkarzom bardziej się chce. W Juve natomiast, mam wrażenie, Claudio Ranieri już się wypalił i nie ma za bardzo pomysłu na urozmaicenie gry. Poczekamy do rewanżu gdzie chciałbym zobaczyć ciekawszą grę Del Piero i spółki oraz przekonywujące zwycięstwo. W tym sezonie liczyć powinno się jedynie pierwsze miejsce w Lidze Mistrzów!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz