Dlaczego i po co?

Stworzyłem tego bloga przede wszystkim dla siebie. Aby pisać o wszystkim na co mam ochotę. Zdaję sobie sprawę że nie posiadam zbyt dużych umiejętności, ale właśnie tutaj będę próbował to zmienić.
Pewnego dnia dołączył do mnie mój kumpel, i od tamtej pory razem "tworzymy".

czwartek, 19 lutego 2009

U2 - No Line on the Horizon

Najnowszy album super-grupy U2 zostanie wydany jakoś na przełomie lutego i marca. Dzięki temu że ciekawość i chęć dzielenia się z innymi jest, wśród ludzi pracujących w tłoczarniach i sklepach z muzyką, dość spora to już dziś można posłuchać 11 nowych utworów panów z Zielonej Wyspy. Poniżej okładka i tracklista:

1. “No Line on the Horizon”
2. “Magnificent”
3. “Moment of Surrender”
4. "Unknown Caller”
5. “I’ll Go Crazy If I Don’t Go Crazy Tonight
6. “Get on Your Boots
7. “Stand Up Comedy”
8. “Fez – Being Born”
9. “White as Snow”
10. “Breathe”
11. “Cedars of Lebanon”

Nie jestem zagorzałym fanem, jednakże bardzo lubię posłuchać sobie, od czasu do czasu, ich piosenek. Ciekawie zagrane, wyśmienicie zaśpiewane i zawsze niosące ze sobą jakieś emocje. To wszystko składa się na to, że chętnie wracam do takich hitów jak "Beautiful Day" czy "Pride". Na tej płycie, tego ostatniego zabrakło.

Słucham i przy każdej piosence mam wrażenie, że gdzieś już to było. Poprzednia płyta, uważana przez samego Bono za niezbyt udaną, wydaje mi się że miała ciekawsze kompozycje. Promujący płytę singiel jest najmocniejszym i najszybszym utworem. "Get on Your Boots" nie ma jednak porównania do "Vertigo", który od pierwszych dźwięków pobudzał do skakania i był rozpoznawalny. Puszczony w rockowym radio "Get on Your Boots" zupełnie nie różni się od całej reszty granych tam utworów. Dla takiej potęgi jak U2 nie jest to raczej pocieszające. Teledysk również niczego nie ratuje. Jest ładny i nic poza tym.

W sumie o każdej piosence można byłoby napisać to samo. Po pierwszym przesłuchaniu najbardziej spodobał mi się “Magnificent”, który też nie jest czymś odkrywczym, ale kawałkiem porządnej muzyki bez żadnych udziwnień i zawodzeń. A na tej płycie, Bono udowodnił że może długo i często wyjękiwać półsłówka. Może za jakiś czas zmienię zdanie i coś więcej mi się spodoba, zobaczymy.

Ogólnie nie jest to zła płyta, jednakże spodziewałem się czegoś bardziej żywego, i ciekawszego. Dostaliśmy fachową robotę, jednakże dla mnie to za mało żebym zakupił oryginał, a i do wersji mp3 raczej wracać nie będę. Na koncertach będzie się ten materiał prezentował pewnie znacznie lepiej, więc na ewentualny występ wybiorę się znacznie szybciej niż do sklepu.

Brak komentarzy: