Dlaczego i po co?

Stworzyłem tego bloga przede wszystkim dla siebie. Aby pisać o wszystkim na co mam ochotę. Zdaję sobie sprawę że nie posiadam zbyt dużych umiejętności, ale właśnie tutaj będę próbował to zmienić.
Pewnego dnia dołączył do mnie mój kumpel, i od tamtej pory razem "tworzymy".

poniedziałek, 25 maja 2009

21st Century Breakdown

4 lata po świetnym i bardzo popularnym albumie "American Idiot" Green Day powracają z nowym materiałem. Poprzednimi nagraniami zespół zawiesił sobie poprzeczkę bardzo wysoko i wszyscy byśmy oczekiwali, że tym razem będzie podobnie . Ja co prawda do zagorzałych fanów nie należę i pojawienie się albumu "21st Century Breakdown" było sporą niespodzianką i zaskoczeniem.



Act I - Heroes and Cons
01. "Song of The Century"
02. "21st Century Breakdown"
03. "Know Your Enemy"
04. "¡Viva La Gloria!"
05. "Before the Lobotomy"
06. "Christian's Inferno"
07. "Last Night on Earth"
Act II - Charlatans and Saints
08. "East Jesus Nowhere"
09. "Peacemaker"
10. "Last of the American Girls"
11. "Murder City (Desperate)"
12. "¿Viva La Gloria?"
13. "Restless Heart Syndrome"
Act III - Horseshoes and Handgrenades
14. "Horseshoes and Handgrenades"
15. "The Static Age"
16. "21 Guns"
17. "American Eulogy"
I. "Mass Hysteria"
II. "I Don't Wanna Live in the Modern World"
18. "See the Light"
Bonus track
19. "A Quick One While He's Away" (The Who)
20. "Another State of Mind" (Social Distortion)
21. "That's Alright Mama" (Elvis Presley)
22. "Like a Rolling Stone" (Bob Dylan)

Od razu można zauważyć że zespół powędrował drogą, która przyniosła im zasłużony sukces i popularność poprzedniej płyty. Nie grają tak jak kiedyś ostrego, agresywnego i zwariowanego punka. Złagodnieli i wygładzili dźwięki pod znacznie szerszą publikę. I chyba dobrze ponieważ potrafią zainteresować ludzi swoją muzyką. 'Załamanie 21 Wieku' nie jest albumem tak dobrym jak "American Idiot" i musiałem się do niego przekonywać przez parę dni i przesłuchań.

Trójka z Kalifornii powtózyła to co udało się poprzednio i niewiele jest tutaj eksperymentów z różnymi rytmami. Fajny jest "Peacmaker" śpiewany jako serenada, początek "?Viva La Gloria" ze skoczną melodią, "Christian's Inferno" z przedsterowanym graniem na początku. Reszta piosenek jest bardzo podobna do tego co mieliśy już okazje słuchać. Nie znaczy że jest to rzecz wstórna. Wręcz przeciwnie. Kiedy w "American Idiot" pojedyncze piosenki były hitami, tak tutaj trzeba docenić spójność całej płyty. Jako single również będą się sprawdzać, ale to przesłuchanie całości w zaplanowanej kolejności da dużo lepszą ocenę.

Płytę polecam do przesłuchania, gdyż kolejny raz Green Day udwodnił że jest naprawdę świetnym zespołem.

Brak komentarzy: