Właśnie dowiedziałem się o bardzo dobrej wiadomości. Zarząd Juventusu Turyn, wreszcie, postanowił podjąć odpowiednie środki do zastałej sytuacji, kiedy jeden z najlepszych klubów świata nie wygrywa od siedmiu meczów. Zwolnił trenera, który musi pogodzić się z tym, że to on bierze odpowiedzialność za wyniki piłkarzy. A więc głośno i wyraźnie: Claudio Ranieri nie jest już trenerem Juventusu, jego obowiązki przejmuje legenda klubu i dotychczasowy szkoleniowiec Primavery - Ciro Ferrara!
Już po przegranym dwumeczu z Chelsea Londyn, pisałem że jedynym wyjściem aby klub mógł się rozwinąć jest zmiana trenera. Niestety to co było wyraźne dla fanów i obserwatorów piłkarskich od dawna, dla właścicieli stało się jasne dopiero gdy groźba nie uczestniczenia w Lidze Mistrzów stała się realnym zagrożeniem. Jeszcze miesiąc temu Juve było jedynym konkurentem Interu w walce o Scudetto, a teraz musi strzec się Fiorentiny aby nie spaść na czwartą lokatę. Chciałbym aby dodatkowym plusem takiej sytuacji było zwiększenie wydatków na klasowych zawodników. Jeżeli chce się tworzyć wspaniały zespół i marzyć o wygrywaniu z najlepszymi nie można oszczędzać i polegać jedynie na zdolnych (czasami bardzo) wychowankach.
Ciro Ferrara należy do tej generacji piłkarzy Starej Damy, którzy wygrali wszystko co było możliwe w klubowych rozgrywkach (Puchar UEFA z Lazio). Przez 11 lat pobytu w Turynie udowodnił, że jest jednym z najleszych obrońców świata choć nigdy nie miał szczęścia do reprezentacji. Po zakończeniu kariery 'kopacza' został asystentem Marcelo Lippiego w reprezentacji Włoch, a potem prowadził drużynę młodzierzową Juventusu, z której do wielkiej piłki właśnie wkracza Sebastian Giovonco - chyba największa nadzieja włoskiego futbolu, który swoją grą przypomina inną legendę z Turynu - Alessandro Del Piero.
W każdym razie oby działanie Ferrary w seniorskiej trenerce były równie owocne, i żeby został głównym menedżerem na dłużej a nie tylko do czasu znelzienia trenera z lepszymi papierami.
Już po przegranym dwumeczu z Chelsea Londyn, pisałem że jedynym wyjściem aby klub mógł się rozwinąć jest zmiana trenera. Niestety to co było wyraźne dla fanów i obserwatorów piłkarskich od dawna, dla właścicieli stało się jasne dopiero gdy groźba nie uczestniczenia w Lidze Mistrzów stała się realnym zagrożeniem. Jeszcze miesiąc temu Juve było jedynym konkurentem Interu w walce o Scudetto, a teraz musi strzec się Fiorentiny aby nie spaść na czwartą lokatę. Chciałbym aby dodatkowym plusem takiej sytuacji było zwiększenie wydatków na klasowych zawodników. Jeżeli chce się tworzyć wspaniały zespół i marzyć o wygrywaniu z najlepszymi nie można oszczędzać i polegać jedynie na zdolnych (czasami bardzo) wychowankach.
Ciro Ferrara należy do tej generacji piłkarzy Starej Damy, którzy wygrali wszystko co było możliwe w klubowych rozgrywkach (Puchar UEFA z Lazio). Przez 11 lat pobytu w Turynie udowodnił, że jest jednym z najleszych obrońców świata choć nigdy nie miał szczęścia do reprezentacji. Po zakończeniu kariery 'kopacza' został asystentem Marcelo Lippiego w reprezentacji Włoch, a potem prowadził drużynę młodzierzową Juventusu, z której do wielkiej piłki właśnie wkracza Sebastian Giovonco - chyba największa nadzieja włoskiego futbolu, który swoją grą przypomina inną legendę z Turynu - Alessandro Del Piero.
W każdym razie oby działanie Ferrary w seniorskiej trenerce były równie owocne, i żeby został głównym menedżerem na dłużej a nie tylko do czasu znelzienia trenera z lepszymi papierami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz