Dlaczego i po co?

Stworzyłem tego bloga przede wszystkim dla siebie. Aby pisać o wszystkim na co mam ochotę. Zdaję sobie sprawę że nie posiadam zbyt dużych umiejętności, ale właśnie tutaj będę próbował to zmienić.
Pewnego dnia dołączył do mnie mój kumpel, i od tamtej pory razem "tworzymy".

sobota, 25 lipca 2009

Golden - Wyznania gejszy

W zeszłym roku nie udało mi się dokończyć lektury "Wyznań gejszy" z powodu nagłego zniknięcia jej z domu. Mimo, że fragment, z którym zdążyłem się zaznajomić bardzo mi się spodobał do książki wróciłem dopiero teraz i to raczej ze względów osobistych.

Gejsze kojarzą chyba wszyscy. Niestety też, większość porównuje je do europejskich kobiet lekkich obyczajów, co jest okrutnie krzywdzące. Historia opowiedziana w tej książce prezentuje zupełnie coś innego niż mogłoby się wydawać. >>Gejsze nie sprzedają swojego ciała mężczyznom, one sprzedają sztukę i piękno<<. To jest chyba najkrótszy opis tego zawodu. Chyba jedynym podobieństwem może być to, że część z nich była zmuszona do jego wykonywania. A w dzisiejszych czasach, aby dostać się na szkolenie gejsz, nie wystarczą pieniądze i ładna buzia. Ale wracając do naszej książki.

Arthur Golden we wstępie opisuje przygotowania do napisania tej książki i mocno podkreśla, że powstała jako zapis zwierzeń głównej bohaterki. W posłowiu okazuje się to być lekką nieścisłością, a zdarzenia których jesteśmy czytelnikami, zostały w całości wymyślone przez autora i okraszone wspomnieniami zupełnie innej gejszy, choć jeśli wierzyć, nie mniej popularnej niż tej z opowieści. Warto o tym wiedzieć na początku, gdyż ja poznałem prawdę w czasie czytania, co trochę mnie rozczarowało.

Wszystko zaczęło się gdzieś w Japonii w nadmorskiej wiosce rybackiej, gdy ojciec postanawia sprzedać dwie swoje małe córki. Nieświadome niczego dzieci docierają do Kioto i ich drogi już na zawsze się rozchodzą. Starsza Satsu trafia do dzielnicy prostytutek - udających gejsze, kobiet dla biedniejszych i szukających jedynie pociech cielesnych mężczyzn. Młodsza, Chiyo, dzięki swoim niebywałym oczom (Japończycy w 99% mają ciemne kolory tęczówek, więc każde odstępstwo od tej normy jest uznawane za niebywale atrakcyjne) staje się mieszanką oikya - domu gejsz. Jednakże najgorsze dopiero przed nią. Będzie musiała opanować nie tylko sztukę uwodzenia lecz także grę na instrumentach, śpiew, taniec i wszystko co może przydać się w zabawianiu mężczyzn. Wszystkie jej wydatki są pokrywane przez okiya i skrzętnie notowane aby w przyszłości upomnieć się ten dług. Mimo to, nie wszystkim w domu zależy na jej sukcesie, a najmniej obecnej gejszy Hatsumomo, która robi wszystko aby uprzykrzyć młodej życie.

Książka stara się w najdrobniejszych szczegółach przedstawić wychowywanie młodej gejszy w japonii lat czterdziestych. Całość jest zapisana jak wspomnienia, i narratorem jest główna boahterka. Dzięki temu bardzo realistycznie brzmią jej odczucia na temat różnych spraw. Nie tylko dostajemy opis tańców, ale również przesłanie które ze sobą niesie. Albo charakterystyki przepięknych kimon, oddawały chyba więcej niż gdybyśmy mogli na nie zwyczajnie spojrzeć. W pierwszej osobie równie mocno brzmią opisu dysonansu między zachowaniem a prawdziwymi intencjami czynów.

W tamtym okresie mężczyzn zabawiało ponad 500 kobiet, i rywalizacja między nimi przybierały czasami niebezpieczne formy. Dla mnie największą przyjemnością było czytanie o wielu zwyczajach i zabobonach towarzyszących Japończykom w codziennym życiu. Był, i chyba wciąż jest, to zupełnie obcy świat, który pociąga nawet najbardziej opornych. A w tym całym egzotycznym sosie podana została prosta opowieść o nadziei i wytrwałości. Jest to bardzo optymistyczna bajka o miłości, która musi przejść przez wiele ciężkich prób aby na koniec się ziściła i rozgorzała jeszcze mocniej.

Książkę polecam, gdyż czyta się ją bardzo lekko i przyjemnie. A dodatkowo dostajemy bilet na podróż po cudownym japońskim świecie. A na dokładkę wiele pięknych kobiet!

Brak komentarzy: