Piątym tomem fenomenalnej serii „Baśnie” jest „Cztery pory roku”. Po pierwszym starciu, wojsk Adwersarza z mieszkańcami Baśniogrodu, przedstawionym w poprzedniej części, następuje względny spokój. Jest też chwila oddechu dla Marka Buckinghama, którego w dwóch pierwszych opowieściach zastępuje Tony Atkins.Willingham rozszerza w nich stworzony przez siebie świat. W „Kopciuszku zbereźnicy”, od zupełnie nieznanej strony poznajemy dziewczynkę od złotego pantofelka. Okazuję się ona być nie tylko zwykłym przedsiębiorcą handlującym butami, ale kimś znacznie bardziej niebezpiecznym. Jest to bardzo krótka i prosta historyjka sensacyjna, która chyba zapoczątkuje częstsze występy Kopciuszka. Zważywszy na to, że w USA rozpoczęto wydawanie mini-serii z nią w roli głównej, warto mieć ją na oku.
Kolejną historią są „Opowieści wojenne”, w których poznajemy losy Bigby’ego Wilka w czasie II Wojny Światowej. Wykorzystywał swoje umiejętności tropiciela i zabójcy w walce z Nazistami, którzy próbowali stworzyć broń ostateczną. Dość prosta opowieść wojenna o przyjaźni, oddaniu i Wilku pracującym dla Aliantów.
Rysunki Atkinsa są bardzo ładne, choć zdecydowanie prostsze od tych Buckinghama, jednakże w żaden sposób nie odrzucają od czytania. Wszyscy żołnierze w mundurach jak i ich bronie narysowani są niemalże identycznie, co trochę przeszkadza. Ale… kobiety wyglądają oszałamiająco, a szczególnie Kopciuszek w czerwonej sukience!Ostatnią historią jest, czterozeszytowa, tytułowa „Cztery pory roku” – każdy z rozdziałów jest prezentowany w innej scenerii zmieniającej się pogody. Jest to bezpośrednia kontynuacja ciągu zdarzeń, które miały miejsce w „Marszu drewnianych żołnierzyków”. Królewna Śnieżka rodzi całkiem spory miot słodkich dzieciaczków, które po ojcu dziedziczą dość magiczne cechy. Wyniki wyborów na burmistrza doprowadzają do małej rewolucji w administracji Baśniogrodu. A oba zdarzenia zmuszają Śnieżkę do przeprowadzki, wraz z dziećmi, na Farmę, do której, jak wiemy, Bigby nie ma prawa wstępu. W międzyczasie odkrywamy trochę tajemnic, jesteśmy świadkami zniknięcia Niebieskiego Chłopca, kilku morderstw oraz poznajemy teścia Królewny! Jest wiele wydarzeń, które mogą sprawić jeszcze nie jedną katastrofę, jednak póki co jest w miarę spokojnie. Cieszy powrót do rysunków Marka Buchkinghama, którego rysunki już zdążyłem polubić i wciąż trzymają wysoki poziom w opisywaniu świata Baśni.
Szkoda, że Egmont tak długo każe czekać na kolejne części. Miejmy nadzieję, że nowy rok w tym względzie będzie lepszy, gdyż szósta część planowo ma ukazać się już w styczniu. Jeżeli wszystko będzie dobrze za roczek dobijemy do 8 lub 9 tomu. W USA w Marcu czeka nas tom 13 – połączenie wydarzeń z pobocznej serii „Jack of Fables”. Ciekawe jest, co Egmont zamierza zrobić właśnie z tym fantem, który oryginalnie dobrnął już do 6 części.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz