Dlaczego i po co?

Stworzyłem tego bloga przede wszystkim dla siebie. Aby pisać o wszystkim na co mam ochotę. Zdaję sobie sprawę że nie posiadam zbyt dużych umiejętności, ale właśnie tutaj będę próbował to zmienić.
Pewnego dnia dołączył do mnie mój kumpel, i od tamtej pory razem "tworzymy".

środa, 1 kwietnia 2009

Bad Blood


Moja przygoda z Archiwum X wciąż trwa. Kolejnym odcinkiem, który chciałbym przedstawić jest dwunastym w piątym sezonie, oryginalnie nadany w lutym roku 1998. Tak jak poprzednio, ten epizod również niewiele ma wspólnego z typową tematyką całego serialu. Jednakże jego oryginalność nie polega na mnóstwie nawiązań do klasycznych filmów grozy a jedynie na śmiechu. Tak, tym razem scenarzyści wpadli na pomysł komediowej wersji przygód najsławniejszej pary agentów FBI. I to się im udało, gdyż ja, patrząc na ekran, śmiałem się przez cały czas.

Początkiem zdarzeń jest pościg Muldera za pewnych chłopakiem. Agent dopada go i wbija mu kołek w serce. Przybyła za nimi Scully, sprawdzając uzębienie zmarłego odkrywa, że kły są sztuczne. To wydarzenie doprowadza dwójkę agentów do biura Skinnera przed, którym muszą się tłumaczyć z zamrodowania niewinnej osoby. Przed tym postanawiają wysłuchać swoich wersji zdarzeń, które okazują się nie do końca takie same. Cała zabawa w tym odcinku polega właśnie na rozbieżnościach w relacji z miasteczka, w którym prowadzą śledztwo w sprawie martwego, pozbawionego krwi, z śladami ugryzienia turysty. Małe różnice, takie jak wielkość zębów szeryfa, wzbudzają niemałą radość w oglądaniu. Te same sceny z innych perspektyw czasami różnią się dość znacznie, co pokazuje nam prawdziwe charaktery dwójki bohaterów. Wersja Scully skupia się na zapale jej partnera do kolejnego nienaturalnego zjawiska. Mulder natomiast opisuje siebie jako zrównoważonego i chłodnego w ocenie, choć wierzącego w istnienie wampirów, specjalistę. Do tego oczywiście dochodzi znakomita gra aktorska, dzięki której jeszcze bardziej uwypuklają się sprzeczności w zeznaniach. Ale to nie wszystkie atrakcje, gdyż koniec, jak to powinno być w dobry serialu kryminalnym, jest mocno zaskakujący.


Angielski tytuł "Bad Blood" można tłumaczyć na język polski jako "Zła krew" co w odniesieniu do wątku wampirów będzie w porządku. Jednakże w angielskim zwrot ten posiada dodatkowe znaczenie - niechęć, wrogość między ludźmi - co zostało w pewien sposób ukazane poprzez konfrontacje opisów śledztwa obu agentów. Nie ma się co dziwić, że "Z Archiwum X" przeżyło do dziewiątego sezonu, jeśli w połowie wciąż można natknąć się na wybitnie świeże pomysły, które tylko wzbogacają świat kosmitów i spisków. Tym razem o dużą doze śmiechu.

Brak komentarzy: