
Po dość dużym, jak na polskie warunki, sukcesie "Sandmana" Egmont znalazł godne następstwo. Nie mam na myśli, również dobrej, historii Lucyfera, o której już pisałem kilka razy, a coś znacznie oryginalniejszego. Od 2007 roku drukowana w Polsce jest seria "Baśnie", do której od 2003 roku Bill Willingham pisze scenariusz. Ilustracje tworzone są przez wielu bardzo zdolnych rysowników i zaspokoją gusta wielu czytelników.
Wszyscy, w większym lub mniejszym stopniu, znamy, z literatury lub filmów, światy gdzie wśród ludzi żyją fantastyczne stworzenia jak elfowie i krasnoludy. Willingham natomiast, w rzeczywistość wepchnął coś dużo bardziej nam znanego. Głównymi bohaterami są postaci z legend, opowiadań, bajek i oczywiście baśni, którymi karmili nas, za młodu, rodzice na dobranoc lub straszyli abyśmy wreszcie się uspokoili. Niestety nie spotkamy naszych rodzimych znajomych - Szewczyka Dratewki, Lajkonika czy Bazyliszka. Główną siłę stanowią postacie wykreowane przez braci Grimm i Hansa Ch. Andersena.

W pierwszym tomie, poznajemy całą plejadę bohaterów, którzy zwą siebie baśniowcami. W jednym z bloków Nowego Jorku stworzyli magiczne miejsce - Baśniogród - w którym mieszka większa część obywateli. Burmistrzem jest Król Cole, jednak rzeczywistym zarządcą jest Królewna Śnieżka, której przedstawiać nikomu nie trzeba. Szeryfem jest Bigby Wilk (ten od Trzech Świnek i Czerwonego Kapturka) - dzięki magii utrzymuje ludzką postać. Jednakże, nie każdego stać na zakup u czarownic takiego uroku, więc wszyscy zwierzęcy baśniowcy zamieszkują Farmę poza granicami miasta. W "Na wygnaniu" dowiadujemy się również, czemu ci, zdawałoby się wyimaginowani, bohaterowie opuścili swoje krainy, w których odgrywali dobrze nam znane role.
Historię, która jest opowiedziana w tej części, można zaliczyć do klasycznej opowieści detyktywistyczno-kryminalnej. Zaczyna się od zgłoszenia zaginięcia Róży Czerwonej (siostry Królewny Śnieżki), której całe mieszkanie jest wywrócone do góry nogami i zalane krwią. Wilk rozpoczyna śledztwo, w którym towarzyszy mu (wbrew jego woli) siostra zaginionej. Podróże od jedngo do drugiego podejrzanego pozwalają nam poznać świat, w którym toczy się cała seria. Dobrze znanych bohaterów naszego dzieciństwa obserwujemy w zupełnie innym świetle i w innych okolicznościach. Nie są to już osoby, które miłymi słówkami i dobrocią zdobywały naszą sympatię. Po wielu wiekach istnienia i życia na wygnaniu stali się często zgorzkniali i cyniczni. Dla samego dialogu z Pinokiem, warto przeczytać ten tom. Cała sprawa kończy się dość mało zaskakująco i ostatni zeszyt znacząco odstaje od reszty, ale należy to darować i brać się za lekturę kontynuacji.

Za rysunek odpowiedzialny jest Lan Medina, a tusz kładli Steve Laialoha i Craig Hamilton. Ilustracje stoją na najwyższym poziomie. Są przepiękne, tła są bogate w szczegóły, które jeszcze bardziej przybliżają nam świat Baśniogrodu. Kadrowanie jest dość spokojne, i nie ma odstępwstw od zwykłych ramek, dzięki czemu płynnie czyta się całość. Do tego dochodzą jeszcze świetne okładki Jamesa Jeana.
Na końcu albumu znajduje się krótkie opowiadanie Willinghama o ucieczce baśniowców do Nowego Amsterdamu (dawna nazwa Nowego Jorku).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz