Dlaczego i po co?

Stworzyłem tego bloga przede wszystkim dla siebie. Aby pisać o wszystkim na co mam ochotę. Zdaję sobie sprawę że nie posiadam zbyt dużych umiejętności, ale właśnie tutaj będę próbował to zmienić.
Pewnego dnia dołączył do mnie mój kumpel, i od tamtej pory razem "tworzymy".

wtorek, 17 marca 2009

WSK 9 - Wrażenia

Bum, bęc, łubudu i po WSK! Czas zatem podsumować i omówić wydarzenia weekendu.

W sobotę przybyłem wraz z helsingiem na WSK przed godziną 15. Pierwsze wrażenia? KIEPSKO! W tym roku, ze względu na darmowy wstęp, organizatorzy podnieśli stawki za stoiska. Efektem była wręcz skandalicznie mała ilość sprzedawców "prywatnych". Do tej pory byli oni jednym z głównych powodów zachęcających do odwiedzenia imprezy. W nieskończonej ilości skrzynek wystawiali na sprzedaż tony komiksów co pozwalało na całe godziny grzebania i szukania brakujących numerów do ulubionych serii. W tym roku doliczyłem się ledwie dwóch stoisk. Na jednym oferowano tytuły głównie sprowadzone z USA, drugie prezentowało bardzo ciekawe art booki w bardzo solidnych i bardzo drogich wydaniach. Reszta stoisk to już "zawodowi" wydawcy. Egmont (stoisko Centrum Komiksu), Taurus Media, Mucha Komiks, Hanami, Timof i Kultura Gniewu. Obejście całości zajęło kilkanaście minut i skończyło się w "wielkiej sali" na panelu poświęconym ciekawemu bądź co bądź tytułowi "Komiksy W-wa". Tutaj nastąpiło kolejne rozczarowanie. Nie dziwiła mała ilość ludzi, skoro spotkanie nie było moderowane. Twórcy usiedli za stolikiem i zaczęli po prostu mówić. Zero organizacji, przygotowanego zestawu pytań, planu, czegokolwiek!

Nie czekając na kolejny panel ruszyliśmy "na zakupy". Największy wydatek poczyniliśmy na stoisku Centrum Komiksu, gdzie Egmont oferował swoje nowe i już wcześniej wydane tytuły. W moim plecaku znalazły się (helsing zapewne opowie o sowich łupach we własnym poście):
"Niebo nad Brukselą" BERNARD YSLAIRE
"Sygnał do szumu" NEIL GAIMAN i DAVE McKEAN
"STAR WARS: Dziedzictwo #3 Smocze szpony" JOHN OSTRANDER i JAN DUURSEMA
"Baśnie #3 Kroniki miłosne" BILL WILLINGHAM i MARK BUCKINGHAM, LAN MEDINA, BRIAN TALBOT
"Baśnie #4 Marsz drewnianych żołnierzyków" BILL WILLINGHAM i MARK BUCKINGHAM, LAN MEDINA, BRIAN TALBOT
a także od Taurus Media:
"Trup i sofa" TONY SANDOVAL
Na tym, jakże optymistycznym akcencie, zakończyły się dla nas sobotnie WSK.

W niedzielę powróciliśmy o 10;45 na panel poświęcony Star Wars. Ponownie, brak organizacji zaowocował spotkaniem trwającym ledwie kilkanaście minut. Odczułem duży niedosyt (czyt. wściekłość), gdyż liczyłem na dużo więcej informacji i szczegółów związanych z wydawanym przez Egmont "Star Wars Komiks". Myśląc już, że tegoroczne WSK będzie klapą totalną, zostałem zaskoczony najmilszą niespodzianką weekendu! Na konwencje pojawili się żołnierze Imperium z 501 Legionu w postaci oddziału trooperów pod dowództwem Admirała Thrawn'a. Panowie od razu zgromadzili wokół siebie tłum fanów i ciekawskich, stając się główną atrakcją dnia (moim zdaniem całej imprezy). Imperialni chętnie pozowali do zdjęć i wprowadzili bardzo miłą atmosferę na spotkaniu. Sam nie oparłem się pokusie kilku fotek z żołnierzami odległej galaktyki - przyjemna pamiątka dla każdego fana!

Czekaliśmy na przewidywane na 14;30 spotkania z wydawcami mającymi swoje stoiska na konwencie. Tutaj nastąpiło kolejne zaskoczenie, wreszcie doczekaliśmy się prowadzącego rozmowy, w osobie głównego organizatora, Maćka Pietrasika. Panel z Egmontem przebiegł bardzo sprawnie i w przyjaznej atmosferze. Kolejnym punktem było spotkanie z przedstawicielami Hanami, Timofa, Kultury Gniewu i Mucha Komiks. Panowie byli sympatyczni, pozwalali sobie na żarty i chętnie odpowiadali na pytania dotyczące wydawania komiksów i ich rynku w Polsce. Przedstawili również palny wydawnicze wywołując uśmiech na twarzy i piszczenie portfela w kieszeni.
Tak skończyła się dla nas przygoda z WSK numer 9. Pierwszy dzień nie napawał optymizmem i nie wyróżnił się niczym szczególnym, na szczęście niedziela nadrobiła braki i potknięcia - warto było przyjechać. Za rok? Będziemy znów!

Ps. Zakupione komiksy stoją w szeregu na półce czekając na przeczytanie i zrecenzowanie.

Brak komentarzy: